KINO TATRY ŁÓDZ
All My Movies - Exported Movie List
 
 
 
 
 
 
 
 
 
                                                                                                                                                                                                                             
 
 
                         

 

 

 

 

 

 

 

 
 
NAZWA KINA: ..........  TATRY
MIASTO: ....................  90-009 Łódź
ULICA: .......................  Henryka Sienkiewicza 40
TELEFON: ................  42 633 31 72
E-MAIL: .....................  BRAK
STRONA WWW: .....  BRAK
   
REPERTUAR KINA:  BRAK
                                           
                                                                                      

 

 
 
Wyświetl większą mapę
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 MAPA GPS

 Łódź, Sienkiewicza 40

   

Kinu na ratunek !!!

 

 
  Mimo ogromnej popularności multipleksów miłośnicy tradycyjnych kin nie rezygnują. Chcą uratować stuletnie Tatry.
Tatry liczą sobie już wiek, ale budynek jest w fatalnym stanie - zniszczony i zawilgocony. Zimą kino działa wyłącznie w weekendy, bo koszty ogrzewania przewyższają dochód ze sprzedaży biletów. Choć na widowni w głównej sali jest 200 miejsc (mała od dawna nie działa), na filmy przychodzi kilkunastu stałych widzów. Takich, którzy lubią klimat starych kin i nie przeszkadza im, że Tatry niemal wyłącznie dogrywają tytuły niewyświetlane już gdzie indziej.

Kinem zajmuje się Dariusz Ambroszczyk, który przeszedł do Tatr cztery lata temu ze zlikwidowanego kina Oka. Jest szefem i jedynym pracownikiem zarazem. Sprzedaje bilety, wpuszcza na widownię i wyświetla filmy. - A także śpię tu, jem i pilnuję, żeby wszystkiego nie rozkradli - dodaje.

Kino było bliskie upadku, ale znalazły się pieniądze na najpilniejszy remont. - Mamy 32 tys. zł. na podstawowe prace naprawcze. Zostaną wymienione okna, drzwi, wyremontowana poczekalnia i fotele na widowni. Zachowana zostanie oryginalna drewniana podłoga. Prace zaczną się wiosną - mówi Ryszard Podladowski, dyrektor Zarządu Nieruchomości Województwa Łódzkiego. - Kolejne pieniądze powinny się znaleźć w wieloletnim planie inwestycyjnym, będziemy się też starać o dotacje unijne. Ale musi zostać uporządkowany stan prawny nieruchomości. Rozmowy trwają i są na dobrej drodze.

Pierwsze kłopoty iluzjonu

Historia dzisiejszego kina Tatry przy ówczesnej ul. Mikołajewskiej 40 sięga 1907 r. Przez trzy lata Gustaw Mjunker i Oskar Kulawiński prowadzili w dawnej sali tanecznej kinematograf Belle-Vue. Na jego popularność miały wpływ: sąsiedztwo parku Mikołajewskiego i kościoła Świętego Krzyża. To ostatnie było też źródłem kłopotów. Parafianie zarzucali właścicielom, że wyświetlają filmy pornograficzne i domagali się od policmajstra zamknięcia iluzjonu. Ten jednak odmówił. - Na ul. Mikołajewskiej 40 odbywają się przedstawienia obrazów niepornograficznego charakteru, ale francuskiego genru. W rozdawanych publiczności reklamach znajdują się uprzedzenia, że przedstawienia te odbywają się specjalnie dla dorosłych mężczyzn albo kobiet oddzielnie - argumentował. (cytat wg książki Hanny Krajewskiej "Życie filmowe Łodzi w latach 1896-1939").

W 1910 r. Belle-Vue kupił rosyjski kupiec Benedykt Zarzycki, właściciel jeszcze trzech innych kinematografów, który zmienił nazwę na Moulin Rouge. Co więcej, otworzył w pobliskim ogrodzie kinematograf z muzyką. Przedstawienia rozpoczynały się w nim o godz. 20, a kończyły o północy. Królował pikantny repertuar.

W niepodległej Polsce już przy ul. Sienkiewicza mieścił się iluzjon Spółdzielnia Pracowników Państwowych. W 1931 r. przeszedł w ręce prywatne. Kupili je bracia Julian i Bernard First. Zmienili nazwę na Rakieta i przeszli na system dźwiękowy.

Po II wojnie światowej kino zmieniło nazwę na Tatry. Filmy były pokazywane nie tylko w dwóch salach, ale też kontynuowano przedwojenną tradycję pokazów na powietrzu. Tak działały Tatry Letnie.

W kinie bywał Ryszard Bonisławski, znawca Łodzi, dyrektor Centrum Informacji Turystycznej UMŁ: - To zawsze było kino trochę na uboczu, ale kiedy jako dzieciak chodziłem tam po mszy w kościele Św. Krzyża, często stały kolejki po bilety. Świetnie, gdyby udało się uratować Tatry. Byłem tam znowu niedawno. I podwórko, i budynek sprawiają przygnębiające wrażenie.

ŹRÓDŁO www.gazeta.pl